• Wpisów: 36
  • Średnio co: 72 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 00:01
  • Licznik odwiedzin: 9 128 / 2674 dni
 
rozdom
 
Little miss perfect:
15.

Ten dzień nie należał do udanych, wszystko się zwaliło w jednym momencie. Moja niechęć do świata i wszystkiego na czym można się wyładować chociaż w jaki kol wiek sposób wzrosła do max. O czym świadczy mów monolog w samochodzie na temat kompetencji niektórych kierowców oczywiście wsparty odpowiednio partykułą wzmacniającą. Moją niechęć potęguje fakt ze ktoś do mnie dzwoni już któryś raz a ja nie mogę znaleźć tego przeklętego urządzenia w tej cholernej torebce w której zawsze się wszystko chowa i ukrywa jak by bało się ze kiedy je wyciągnę już tam nie wróci. No świetnie za późno. Ciekawe któż to się tak dobija.
Kurde jeszcze zakupy, po wczorajszym pewnie w lodówce został tylko karton mleka a i pewnie tego już nie ma. Kurde kurde. No nie czy ten człowiek nie mógł gorzej zaparkować przecież tu zmieściłoby się jeszcze miliom innych samochodów, a niech go szlak.
Znów telefon, kurde kto to w końcu. Jest. Wreszcie go mam.
Jessica. Jessica. Czego ona może chcieć. Kurde czy tylko mi to imię kojarzy się tak jednoznacznie.
-Halo?
-O, hej czyli jednak nie zmieniłaś numeru?
-No jak widać nie.
-No tak ale tak dawno dzwoniłaś, myślałam ze zgubiłaś telefon czy coś.
-Nie, zdarzyło mi się to tylko raz i dobrze wiesz w jakim stanie wtedy byłam.
-No tak pamiętam doskonale, wtedy to były czasy. Byłyśmy nierozłączne.
-Tak zgadza się a później ty niesiona wizją nierozłączne zrobiłaś… właśnie czego chcesz właściwie Jessica?
-Chciałabym porozmawiać z Tobą sama dobrze wiesz ze kiedyś miałyśmy milion tysięcy wspólnych tematów.
-Czy mogłabyś przejść do rzeczy?
-Ja naprawdę chce tylko pogadać. O tym co się teraz dzieje chciałabym ci poopowiadać. Wiesz ostatnio miałam wypadek, rozbiłam auto, jego auto i on jest teraz taki…
Wziąć jedno mleko czy dwa, wezmę dwa znając Bruna na pewno się nie zepsuje.
-Jessica posłuchaj mnie raz a dobrze nie interesuje mnie to jaki on jest to już mnie nie dotyczy i nie chce mieć żadnego udziału w tym wszystkim, nie wiem czy zapomniałaś ale przespałaś się z nim w dzień przed naszym ślubem, a przez to wszystko co się później stało ja straciłam jedyną osobę na której mi w tamtym momencie najbardziej zależało i to tylko przez ciebie i twoją nie pohamowaną żądze wiec bardzo cie proszę nie dzwoń nigdy więcej do mnie a najlepiej zapomnij o tym ze istnieję.
Bezszczelnababa, jak ona śmie dzwonić do mnie po tym,  wszystkim, niech się udławi tym wszystkim co ma razem z nim.
Pani przy kasie chyba troszkę się zaniepokoiła bo patrzy na mnie spod oka. Spokojnie wdech i wydech właśnie o to chodzi. Wdech i wydech, wdech i wydech…
Nareszcie moja oaza, spokój, mój dom. Kurde kiedy właściwie zaczełam czuć się tu jak w domu, tak naprawdę nawet w swoim starym mieszkaniu nie czułam się tak jak tu a przecież mieszkam tu od niedawna, tak naprawdę, czułam się tylko tak przy jednej osobie i w jednym miejscy w którym myślałam ze będę już na zawsze. Jaki ten los jest poplątany.
-Hej pomogę ci.
-Dzieki, nie jestem pewna czy doniosłabym to na miejsce.
-Masz szczęście ze ja tu jestem.
-A tu się z tobą zgodzę, a gdzie wszyscy?
-Tak naprawdę sam nie wiem, przed chwilą wstałem.
-Spanie o dziwnych porach to chyba u was rodzinne.
-Haha my już chyba tak mamy tam gdzieś ustawione. Chcesz coś do picia.
-Och jeśli proponujesz i pozwalasz się wykorzystać to poproszę kawe, nawet nie zdążyłam wypić dziś.
-Ciężki dzień?.
-Nawet mniemasz pojęcia jak bardzo.
-No to masz szczęście ze Eryk akurat jest na posterunku idź na kanapę tam ci będzie wygodniej a kawa zaraz dotrze.
-Dzięki, jesteś najlepszy.
-Uważaj lepiej co mówisz bo jeszcze mi się wypsnie przy bracie.
Powlokłam się na kanapę, ledwo ułożyłam się wygodnie a Eryk był już z kawą. Kurde tym wstrząsem jaki wywołał siadając miałam wrażenie ze obudził we mnie jakąś bestie jeszcze troche by się układał a chyba bym go sama ułożyła i nie jestem pewna czy aby było mu wygodnie.
-Dzięki.
-och sory. Wiesz  w sumie to dobrze ze tak się akurat ułożyło ze jesteśmy tylko we dwoje możemy spokojnie porozmawiać.
-Serio? A mamy o czym?
- No jasne ze mamy mojego brata jako główny temat, wiesz już dawno nie widziałem go tak szczęśliwego, on naprawdę za tobą szaleje na początku jak się dowiedziałem miałem wrażenie ze to za szybko ze nawet się jeszcze dobrze nie znacie ze pewnie jakiś głupi pomysł przyszedł jednemu z was do głowy i teraz nie możecie się wycofać ale szczerze przyznaje ze się myliłem.
-Właściwie to się nie..
Dryńńńńń. Dryńńń.
-Spodziewasz się kogoś?
-Nie a ty?
-Ja też nie, no dobra ja otworzę, ja krócej się układam.
-Bardzo śmieszne, hahaha.
O matko czy ja mało co się nie przyznałam do tego wszystkiego, dzięki o niebiosa za ten dzwonek, chociaż ten dzwonkowiec chyba bardzo się niepokoi.
Otwieramy drzwi i widzę przed sobą smukłą brunetkę, musi być modelką.
-Dzień dobry, w czy mogę pomóc?
-Jest Bruno?
-Nie obecnie nie.
-A mogę wiedzieć kiedy będzie muszę z nim pilnie porozmawiać.
-Niestety sami nie wiemy ale mogę coś przekazać
-W takim razie proszę mu powiedzieć ze byłą tu Jessica i jeśli tylko wróci niech od razu do mnie przyjedzie i modli się żeby plotki okazały się fałszywe.
-Przepraszam ale jakie plotki.
-Jakie plotki? Tyś chyba oszalała całe miasto świruje ze Bruno rzekomo ożenił się z jakąś psycholożką czy kimś takim to przecież niedorzeczne i do tego jej imię Kim przecież wiadomo ze miał słabość do tego imienia od kie..
Ma słabość do mojego imienia, o jakie to słodkie.
-Przepraszam ze się wtrącę ale kim Pani jest tak właściwie?
-Jak to kim jestem jestem jego dziewczyną i nie życzę sobie takich plotek.
-Hmm właściwie to nie są plotki, to ja jestem Kim i od jakiegoś czasu jestem żoną Bruna.
-Ty chyba żartujesz.
W tym momencie pod dom podjechał samochód Bruna i wysiadł z niego wyżej wymieniony z żoną Eryka i dzieciakami. Uśmiech Bruna ten śnieżnobiały, piękny uśmiech już mnie tak nie cieszył on sam jak tylko zobaczył Jessice przestał się uśmiechać chyba sytuacja zrobiła się poważna jeśli nie bardzo poważna.
-Bruno czy mógłbyś wyjaśnić nam ta sytuację bo chyba jest problem.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Only Bruno: nic się nie dzieje :) najważniejsze ze zaglądasz tutaj i czytasz to co namazgrole :)a liczy się tylko to ze ci się podoba :D poprawka ze wam wszystkim się podoba :D
     
  •  
     
    Kocham Twoje opowiadanie i zaliczam je do tych najlepszych! :d No i sorry, że tak jakoś nic nie komentuję, ale netu nie mam. Korzystam teraz z telefonu, a telefon nie jest dotykowy to męczarnie mam jak nie wiem. ;( i jeszcze tak wolno się ładuje... więc się cieszę, że przynajmniej same opowiadania mogę poczytć ;) i dla Ciebie postaram się kliknąć Lubie to jak mi się nie zatnie ;) x]
     
  • awatar
     
     
    FankaBruna.
    Ooo.. no to się porobiło. :D
     
  •  
     
    LMP
    oo odcinek :) Bardzo mi się podoba Twój pomysł na opowiadanie, chyba już to pisałam :d
    Czekam na kolejny odcinek, mam nadzieję, że pojawi się jak najszybciej ;)